Zasilanie

Po ostatniej dyskusji na facebook dostałem kilka pytań od osób, które chciałyby rozwiązać problem z zasilaniem.
Temat jest bardzo rozległy więc ograniczę się do podstawowych zasad, których ja przestrzegam.

Po pierwsze i najważniejsze – BEZPIECZEŃSTWO – dotyczy to zarówno nas samych jak i majątku.

Napiszę jak to wygląda u mnie:

  1. Uziemienie – podciągnąłem sobie przewód do zacisku przy biurku, który jest podłączony pod ożebrowanie budynku (przy remoncie mieszkania odkuwając kawałek muru dotarłem do elementów metalowych i w kilku różnych miejscach założyłem zaciski odpowiednio je zabezpieczając przed korozją i uszkodzeniem mechanicznym-dlatego kilka).
    Do czego można wykorzystać uziemienie? No, to już temat na inny artykuł.
  2. Zabezpieczenie – gniazda przy biurku są zabezpieczone bezpiecznikiem firmy Eaton o mniejszej wartości (u mnie 4A) niż w rozdzielnicy mieszkaniowej (selektywność) na wypadek zwarcia lub nadmiernego poboru prądu.
    Można go kupić tutaj
    Ponadto warto zastosować wyłącznik główny gniazd (nie rozłączać obwodu bezpiecznikiem), aby ustrzec się chociażby przed tym, że zapomnieliśmy przed wyjściem z domu wyłączyć lutownicę.
  3. Zasilanie akumulatorowe również jest zabezpieczone (tu już głównie przed pożarem i ewentualnym uszkodzeniem układów).
    W tym przypadku wykorzystuję bezpieczniki stosowane w samochodach.
    Na zdjęciu pola rozjaśnione pokazują
    u góry – zastosowaną wartość zabezpieczenia (25A),
    poniżej – patrząc od lewej – wyjście + z akumulatora przylutowane do bezpiecznika – dalej – dioda 1N4007 obniżające nieznacznie napięcie (przy okazji-jak bezpiecznik się nie spali, to dioda po pewnym czasie na pewno 🙂  ).
    Wykonane jako prowizorka dawno temu miała być zastąpiona gniazdem na bezpiecznik, ale jak wiadomo… prowizorki trzymają najdłużej 😉
    Rzut oka na większy fragment:
    Pozostaje jeszcze zasilanie z innych źródeł – akumulatorów, prądnic wiatrowych, ogniw fotowoltaicznych, a także ładowanie akumulatorów.
    To także temat na osobny post.
    Na koniec zwracam uwagę na „bezpieczeństwo chemiczne” w odniesieniu do akumulatorów – wybuch, wyciek, pożar. Dlatego ja akumulator samochodowy, który wykorzystuję do zasilania niektórych układów w domu trzymam na balkonie.
    Akumulator jest zabezpieczony przed przechłodzeniem i przegrzaniem.

Autor nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe wskutek działań będących inspiracją tego artykułu do własnych rozwiązań. Wszystko co robisz, robisz na własną odpowiedzialność.

Leave a Reply